Przyjdzie co do czego
Jak przyjdzie co do czego, to z daleka, przez radio, z ciepłego gabinetu za oceanem padnie rozkaz.
By zdobyć jakieś wzgórze, miasto z desek i cegieł. Za wolność waszą i naszą.
Żeby się rzucić na koniu pod czołg, kamieniami rzucać w samoloty, czekać na pomoc która nie nadejdzie.
Dla Boga, dla Honoru, dla Ojczyzny.
Później, już po wszystkim, będziecie mieli tabliczkę i świeczkę.
Na gruncie żyznym waszą krwią, ideą, sztandarem i piosenką będą panowie generały mamić wasze dzieci.
By szły na śmierć w imię interesów starców zza oceanu.